O naturalnych materiałach zwykle opowiadam Wam językiem komfortu: oddychają, nie elektryzują się, ładnie się starzeją. Dziś chcę podejść do tematu od innej strony, o którą pytacie coraz częściej. Chodzi o zdrowie. Skóra to największy organ naszego ciała, a ubranie dotyka jej przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Warto więc wiedzieć, co nauka mówi o tym, czym różni się noszenie plastiku od noszenia włókien naturalnych.
Syntetyk to plastik, a plastik rzadko występuje solo
Poliester, poliamid, akryl i elastan to tworzywa sztuczne, chemicznie bliskie butelkom PET i folii. Samo włókno to jednak dopiero początek. Żeby ubranie było elastyczne, miękkie, niemnące się i intensywnie wybarwione, w produkcji stosuje się dodatki: ftalany jako plastyfikatory, bisfenole (w tym znany z butelek BPA), związki PFAS w wykończeniach "oddychających" i plamoodpornych, formaldehyd w apreturach.
Problem z częścią tych substancji polega na tym, że są to tak zwane związki endokrynnie czynne. Mówiąc prościej: ich budowa na tyle przypomina nasze hormony, że mogą zakłócać pracę układu hormonalnego. Badania łączą przewlekłą ekspozycję na ftalany i bisfenole między innymi z zaburzeniami płodności, pracy tarczycy i gospodarki estrogenowej. W 2024 roku amerykańskie badania wykazały obecność BPA w sporej części sportowych staników i legginsów z poliestru z elastanem. Nie znaczy to, że jedna koszulka komukolwiek zaburzy hormony, ale źródło tej ekspozycji nosimy bezpośrednio na skórze, często wiele godzin dziennie, przez całe lata.
Pot, ciepło i tarcie, czyli warunki idealne
Skóra nie jest szczelną barierą. Substancje chemiczne mogą przenikać przez nią szczególnie łatwo tam, gdzie jest ciepło, wilgotno i występuje tarcie, czyli dokładnie w warunkach, jakie panują pod ubraniem w upał albo podczas treningu. Rozgrzana, spocona skóra z rozszerzonymi porami ma zwiększoną przepuszczalność, a mieszkające na niej bakterie potrafią dodatkowo przekształcać niektóre barwniki. Do tego dochodzi mikroplastik: syntetyczne tkaniny uwalniają drobiny włókien nie tylko w pralce, gdzie jedno pranie może oznaczać nawet kilkaset tysięcy mikrowłókien, ale też podczas noszenia, wprost przy skórze i w powietrzu, którym oddychamy.
Uczciwie trzeba powiedzieć, że nauka wciąż mapuje skalę tych zjawisk. Nie każde badanie da się przełożyć wprost na codzienną szafę i nikt rzetelny nie powie Ci, że poliestrowa bluzka to trucizna. Ale kierunek badań jest jednoznaczny na tyle, że ja stosuję zwykłą zasadę ostrożności: skoro mogę ubrać siebie i Was w materiały, które tych pytań w ogóle nie stawiają, to po co ryzykować?
Co zyskujesz z naturalnymi włóknami
Czysta bawełna, wełna, len czy jedwab nie uwalniają mikroplastiku i same z siebie nie zawierają bisfenoli ani ftalanów. Naturalne włókno oddycha, więc skóra jest suchsza, a suchsza skóra to mniejsza przepuszczalność i mniej podrażnień. Wełna merino dodatkowo ogranicza rozwój bakterii odpowiedzialnych za zapach, dzięki czemu pierzesz ją rzadziej, co ma znaczenie i dla trwałości ubrania, i dla środowiska.
Ważny jest jednak jeden szczegół: naturalne włókno to połowa sukcesu, druga połowa to wykończenie. Bawełna konwencjonalna bywa mocno przetworzona chemicznie, dlatego wybieramy bawełnę organiczną i tkaniny z certyfikatem Oeko-Tex Standard 100, który oznacza przebadanie gotowego materiału na obecność substancji szkodliwych, w tym ftalanów, formaldehydu i metali ciężkich. Skład znajdziesz przy każdym naszym produkcie, a jak czytać metki w dowolnym sklepie, pokazuję we wpisie Jak czytać metki i nie dać się oszukać.
Od czego zacząć zmiany w szafie
Nie trzeba wymieniać wszystkiego naraz. Największy sens ma zaczęcie od rzeczy, które dotykają skóry najdłużej i najmocniej: bielizna, piżama, ubrania do spania, odzież treningowa. To tam jest najwięcej godzin kontaktu, potu i tarcia. Dokładnie z tego powodu nasza kategoria NON TOXIC ACTIVEWEAR powstała w ogóle jako pierwsza: ubrania sportowe z wełny merino z certyfikatami The Woolmark Company i ZQRX oraz z bawełny organicznej z Oeko-Tex.
Jeśli interesuje Cię konkretnie temat odzieży treningowej, przeczytaj wpis Co tak naprawdę nosisz na treningu?, w którym zebrałyśmy badania o syntetykach w sporcie. A jeśli masz pytania o konkretny materiał albo produkt, napisz do nas. O składach naszych ubrań mogę opowiadać godzinami, bo to od nich, a nie od kroju czy koloru, zaczyna się każdy nasz projekt.